SREBRNY MEDAL MISTRZOSTW EUROPY POLAKÓW SPRZED PÓŁ WIEKU

SREBRNY MEDAL MISTRZOSTW EUROPY POLAKÓW SPRZED PÓŁ WIEKU

W zakończonych właśnie Mistrzostwach Europy szybko wróciliśmy do domu. Oto garść refleksji i spojrzenie na historię wystepów naszej drużyny narodowej piórem Jerzego Kilczewskiego:

Minęło 50 lat od chwili, gdy reprezentacja Polski w koszykówce pod wodzą Witolda Zagórskiego osiągnęła niezapomniany sukces zdobywając we wrocławskiej Hali Ludowej srebrny medal mistrzostw Europy.


Wcześniej bo w roku 1939r. w Kownie polscy koszykarze zdobyli pierwszy medal mistrzostw Europy. Trzy lata wcześniej podczas igrzysk berlińskich – kiedy basket debiutował w rodzinie sportów olimpijskich – nasza reprezentacja sięgnęła po czwarte miejsce. Była to najwyższa lokata wśród państw europejskich.

Po wojnie bywało różnie. Powtarzały się lokaty od piątej do dziewiątej, aż nadszedł XIII czempionat Starego Kontynentu organizowany przez Wrocław dla uczczenia półwiecza polskiej koszykówki. I oto minęło pięćdziesiąt lat od chwili, gdy ekipa pod wodzą Witolda Zagórskiego sięgnęła po największy powojenny sukces. Rok 1963 zapoczątkował znakomitą passę. Z dwóch kolejnych turniejów nasze ekipy przywiozły, podobnie jak z Kowna, brązowe medale (1965 Moskwa, 1967 Helesinki), zaś z następnych (1969 Neapol, 1971 Essen) wysokie czwarte miejsce. Powtórka tych wyników w kolejnych latach była niemożliwa. Pięciokrotnie (1979, 1981, 1987, 1991, 1997) zajmowaliśmy siódme miejsce.

We wrocławskim turnieju Polakom nie sprostały sławne drużyny odgrywające na kontynencie czołową rolę. Biało-czerwoni pokonali kolejno: Hiszpanię 79:76, Francję 98:65, Czechosłowację 86:73, NRD 93:62, Jugosławię (wicemistrz świata, zwycięzca meczów z USA i ZSRR) 83:72, Rumunię 65:61, Finlandię 68:54. Gospodarze przegrali jedynie ze Związkiem Radzieckim (54:64 i 45:61), który dysponował niezwykle wyrównanym zespołem o znakomitych warunkach fizycznych (m. in. najwyższy środkowy Janis Kruminsz 2,18cm).

Oprócz medali, pochwał, nagród i uznania każdy z koszykarzy z okazji zdobycia wicemistrzostwa Europy otrzymał premię w wysokości…. 13 dolarów!

Warto przypomnieć nazwiska zawodników, którzy zapisali jedna z najpiękniejszych kart w historii polskiego basketu: Janusz Wichowski (Legia Warszawa) – jeden z najwybitniejszych zawodników w historii polskiej koszykówki, Mieczysław Łopatka (Śląsk Wrocław, 196cm), Bohdan Likszo (Wisła Kraków, 200cm), Jerzy Piskun (Polonia Warszawa), Stanisław Olejniczak (Lech Poznań), Zbigniew Dregor (Wybrzeże Gdańsk), Kazimierz Frelkiewicz (Śląsk Wrocław), Andrzej Nartowski (AZS Warszawa), Andrzej Pstrokoński (Legia Warszawa), Marek Sitowski (AZS Warszawa), Wiesław Langiewicz (Gwardia Wrocław) i Leszek Arent. Czterech z nich niestety już nie żyje: M. Sitkowski, A. Nartowski, B. Likszo i J. Wichowski.

Po wrocławskich mistrzostwach koszykarze przywieźli wysoką szóstą lokatę z Igrzysk Olimpijskich w Tokio w roku 1964, którą powtórzyli jeszcze cztery lata później w Meksyku. A przecież to wszystko rozpoczęło się pół wieku temu we Wrocławiu, gdzie miałem okazję śledzić zmagania srebrnych medalistów!

Już niebawem we Wrocławiu odbędzie się turniej koszykówki organizowany przez Śląsk Wrocław z okazji 50-lecia ME z udziałem zielonogórskiego Stelmetu, który będzie lubuskim akcentem upamiętniającym te piękne chwile polskiej koszykówki.

Jerzy Kilczewski

Członek Honorowy

Lubuskiego Związku Koszykówki


Podziel się tym:
facebook �ledzik wykop.pl twitter blip digg google buzz del.icio.us pinger flaker

« powrót do aktualności

Mówią o koszykówce

Gazeta Lubuska Gazeta Wyborcza Zielonogórski portal sportowy Radio Zachód Radio Zielona Góra Radio Gorzów TVP Gorzów RTV Lubuska TELETOP Gorzów Zastal
System: Dream CMS © 2019 Lubuski Związek Koszykówki
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuj ✓